• dsc8153 1 1140x760 - Kierunek na przygodę!
    Armenia,  Azerbejdżan,  Gruzja,  Turcja,  Ukraina,  Węgry

    Kierunek na przygodę!

    Nie powiem, że rzadko mi się zdarza, abym zostawiała organizowanie podróży na ostatnią chwilę. Jest to absolutnie świadoma decyzja, która wynika często ze zbyt dużego lenistwa oraz nadania nieco więcej spontaniczności. Z naciskiem na to pierwsze 🙂 Tak też było z naszym wrześniowym wyjazdem, który trwał nieco ponad dwa tygodnie, a zobaczyliśmy Węgry, Azerbejdżan, Armenię, Gruzję, Turcję i Ukrainę. Dzień przed wyjazdem mieliśmy tylko bilety autobusowe do Budapesztu, loty Budapeszt – Baku i Stambuł – Zaporoże. No i bilet na lot nad Kapadocją, który udało mi się kupić online w całkiem niezłej cenie klik! Ster – kierunek na przygodę! Budapeszt Pojechaliśmy do Budapesztu w nocy, aby cały następny dzień poświęcić…

  • dsc 0753 1 1140x755 - Cudowna Kalabria
    Przewodniki,  Węgry

    Cudowna Kalabria

    Jeśli ktokolwiek się zastanawia, gdzie warto wyjechać do Włoch, to odpowiedź jest tylko jedna – Kalabria! Gdy w czerwcu, po kolejnym egzaminie, marzyłam o niczym innym jak smażeniu tyłka nad wodą, znalazłam bilety do Lamezia Terme za 170zł w obie strony z Warszawy Chopina. Wylot kilka dni później i akurat przerwie między kilkoma egzaminami – idealnie !Szybko zabukowałam bilety, a po krótkim rozeznaniu wiedziałam, że samo miasto Lamezia Terme ani trochę nie jest warte uwagi (chociaż po wpisaniu do wyszukiwarki wyskoczą piękne zdjęcia całego regionu). Loty są dostępne z wielu polskich miast Najlepszą bazą wypadową okazała się Tropea, która sama w sobie jest pełna życia, tłumu i ma jedną z…

  • img 20170827 213849 324 11 1 - Jak nie dotarliśmy nad Morze Czarne
    Ukraina,  Węgry

    Jak nie dotarliśmy nad Morze Czarne

    Sierpień 2017 upłynął w ciągłej pracy. Gdy pod koniec miesiąca mieliśmy 4 dni wolnego, decyzja została podjęta – jedziemy nad Czarne Morze, kąpiemy się i wracamy. Wszystko autostopem. Początek wyjazdu mieliśmy zaplanowany na czwartek wieczór, powrót tak byle zdążyć we wtorek do pracy. A oto jak wyszło w rzeczywistości. 2 plecaki spakowane, masa kanapek, krakersów i cienki kocyk jakby „trzeba było się gdzieś w nocy przespać, a zimno było”. Stanęliśmy przy ulicy na Borku Fałęckim i już 2 minuty później zatrzymała się pomoc drogowa. Facet był typem gaduły o czym dowiedzieliśmy się już 15 min później, gdy znaliśmy połowę faktów z jego życia, drużyny hokejowej jego syna i jego poglądów…