dsc7749 1 - Czy backpacker na zawsze zostaje backpackerem ?
Przemyślenia

Czy backpacker na zawsze zostaje backpackerem ?

Każdy z nas decydując się na wyjazd wybiera pewien sposób podróżowania. Część wybiera opcję all -inclusive, niektórzy sami sobie wszystko organizują. Inni wyjeżdżają bez żadnego planu, a czasem nawet i pieniędzy. 

Kiedy ja zaczęłam swoją przygodę z podróżowaniem, wybierałam destynacje pod względem najtańszych lotów, często sypiając u osób oferujących darmowy nocleg. Zależało mi na tym, by oszczędzić jak najwięcej pieniędzy na kolejny wyjazd.

Tak to się zaczęło

Pierwszy raz za granicą byłam w wieku 18 lat, nie jeździłam z rodzicami na zagraniczne wakacje, więc moja lista odwiedzonych miejsc była prawie pusta. Jako, że prawie każde miejsce wydaje mi się w jakiś sposób interesujące, wolałam ograniczyć nieco mój komfort i zwiedzić więcej. Jeździłam z plecakiem, w którym miałam tylko najpotrzebniejsze ciuchy i kosmetyki, a reszta to było jedzenie aby nie musieć wydawać więcej pieniędzy podczas podróży.  Nie czułam dyskomfortu, oczywiście wolałabym jeździć z całym zestawem kosmetyków i innymi ubraniami na każdy dzień, ale wiedziałam, że w obecnej sytuacji będzie to strzał w kolano. Byłam pewna, że w końcu nadejdzie czas, że bez wyrzutów sumienia zatrzymam się w  3* hotelu, gdzie nie będę musiała prać sobie koszulek na następne dni.

Bywało ciężko…

Czasami spałam na lotniskach, dworcach gdzie twarde siedzenia uniemożliwiały mi zmrużenie oka, a często w busach i pociągach, gdzie za każdym razem odkrywałam coraz to nowe pozycje spania. Nierzadko były to samotne wyjazdy gdzie dodatkowo musiałam się martwić o swoje bezpieczeństwo, dobytek  (zwłaszcza podczas nocnych przechadzek po Londynie czy Paryżu).  Poznawałam mnóstwo ludzi, bo samemu zawsze łatwiej do kogoś podejść i zagadać. Sypiając u innych ludzi, którzy za darmo oferowali swój nocleg zobaczyłam jacy ludzie potrafią być ufni, wyrozumiali oraz przyjacielscy. Poświęcali swój wolny czas aby mi pokazać miasto czy zabrać na najlepsze churros (Madryt).

Niejednokrotnie marzyłam o tym aby wreszcie zamieszkać samej i tak jak oni – przyjmować u siebie gości, którzy korzystając z gościnności innych ludzi chcą poznać świat. Żadna lekcja geografii nie nauczyła mnie tak dobrze orientować się w terenie czy czytać mapy.  Moje umiejętności logistyczne poprawiły się o jakieś 200% od czasu gdy zaczęłam podróżować.  To nigdy by się nie wydarzyło gdybym siedziała w zamkniętym kurorcie i pływała w basenie. Często miałam chwile słabości kiedy brudna i zmęczona przechadzałam się uliczkami. Wiedziałam, że nie jest to tylko sposób na zaoszczędzenie kilku groszy, a na naukę życia i jeśli wytrzymam takie warunki to potem mi będzie łatwiej.

…ale zaczęło być lepiej

Potem stopniowo zaczęło się to zmieniać. Zrobiłam się świadoma tego ile dam radę wytrzymać bez snu, czy spanie dwie noce z rzędu w busie, a potem na dworcu nie wykończy mnie całkowicie.  Zaczęłam zabierać ze sobą mniej jedzenia, a starałam się kupować lokalne, tanie jedzenie w supermarkecie. O ile kiedyś nie sprawdzałam co zobaczyć w danym mieście czy gdzie warto zjeść to obecnie przywiązuję do tego większą wagę.

Dowiadując się co warto zobaczyć wiem ile mogę poświęcić czasu na spokojne spacery a ile na ważne atrakcje turystyczne.

Sprawdzając gdzie zjeść widzę jakie ceny oscylują w danym mieście, gdzie warto pójść na dobry, niedrogi obiad i ile mniej więcej powinnam wziąć ze sobą pieniędzy.

Dzięki temu lepiej udaje mi się zaplanować swój budżet. Obecnie moja lista odwiedzonych miejsc jest całkiem długa i głównie dotyczy Europy, więc staram się wybierać kierunki możliwie poza nią. Mam w głowie kilka krajów, które bardzo chciałabym odwiedzić i szukając tanich połączeń sprawdzam te miejsca w pierwszej kolejności. To, że do moich wojaży przyłączył się dodatkowy pasażer, z którym spędzę resztę życia, również przyczyniło się do lekkiej zmiany w podróżowaniu. Na szczęście Yarek jest osobą, która nie potrzebuje szczególnych wygód co znacznie ułatwia sprawę.

Mój styl podróżowania znacznie się zmienił w porównaniu do tego kilka lat temu, ale nie uważam tego za coś złego. Uważam że w życiu jest miejsce na każdy etap. Kiedyś gdy urodzi się dziecko nie myślę o tym aby przestać wyjeżdżać, wręcz przeciwnie, będę chciała pokazać mu kawałek świata do którego należy. Będę musiała bardziej zwracać uwagę na bezpieczeństwo i nocne czuwania na dworcach wydają się nie najlepszym pomysłem. Natomiast będzie to czas kiedy podróżowanie stanie się spokojniejsze i bez pośpiechu.

Czasem wyjedziemy nad namiot, a może innym razem udamy się do eleganckiego hotelu. Kiedyś może nawet wyjadę na wycieczkę all – inclusive, bo przecież chodzi o to aby wciąż chcieć poznawać, a każdy sposób nauczy nas czegoś innego.

Na wszystko jest czas, jednak jeśli by mnie ktoś pytał, to nie polecam na stare lata nocować na lotniskach i ławkach 🙂

Podobało się ? Udostępnij innym !

Mam na imię Klaudia i od kilku lat stale podróżuję do coraz to nowych miejsc. Od pewnego czasu żona Yarka i wspólnie przemierzamy ten wspaniały świat. Pasjonatka fotografii i szukania tanich lotów, nieustannie planując nowe podróże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *