11148113 976232265743590 772215194 o 1 1140x760 - Edynburg - takiego miasta nie ma
Anglia,  Europa,  Szkocja

Edynburg – takiego miasta nie ma

Do stolicy Anglii i Szkocji wybrałam się wiosną 2015 roku. Po kilku miesiącach bycia au pair udało mi się dostać kilka dni wolnego, które postanowiłam dobrze wykorzystać .

A zaczęło się tak:

Edynburg tkwił w mojej głowie, odkąd kiedyś na jednej ze stron internetowych zobaczyłam na zdjęciach bajkowe, kamienne budynki. Dojazd z miejscowości Nuneaton, w której mieszkałam kosztował ok 30 funtów. Początkowo w moim planie znajdowała się tylko Szkocja, ale szukając najtańszego dojazdu okazało się, że najlepiej będzie zrobić sobie krótki przystanek w Londynie( do którego bilet kosztował mnie tylko 2 funty), natomiast z Londynu do Edynburga mogłam się już dostać za okazyjną cenę 7 funtów.

Londyn

Był to mój trzeci pobyt w Londynie, a pierwszy kiedy wreszcie nie powitał mnie deszcz. Zamiast chodzić z parasolką i udawać, że typowa angielska pogoda mi nie przeszkadza, mogłam w końcu na spokojnie usiąść w jednym z królewskich parków. Są zadbane i mają najbardziej nieustraszone wiewiórki jakie kiedykolwiek widziałam. Te małe, rude skurczybyki wskakują na ławkę, na której siedzisz i bezczelnie czekają aż rzucisz im kawałek swojej kanapki, którą się obecnie zajadasz. Im bardziej zwlekasz, tym bliżej podchodzą, aż znajdą się na tyle blisko, że zaczynasz się zastanawiać nad wszystkimi chorobami, które mogą przenosić. Kiedy zostałam już pozbawiona prawie całego prowiantu udałam się na spacer po Londynie.

Przed pierwszym przyjazdem miałam całkiem spore oczekiwania co do tego miasta. Po pierwszej wizycie czułam się nieco rozczarowana. Po oglądnięciu filmów takich jak Notting Hill czy Harry Potter, Londyn wydawał mi się wymarzonym miejscem na świecie, a jednak nie zrobił na mnie dużego wrażenia.  W końcu stwierdziłam, że go jednocześnie kocham i nienawidzę – nienawidzę za ten wieczny pośpiech i kiepską pogodę. A kocham za to, że jest to miejsce, w którym zbiera się cały świat, każda narodowość, każdy język.

Na londyńskim dworcu przeżyłam lekki szok kiedy pytając o pociąg do Edynburga, jakiś Pan z kolei powiedział, że nie ma takiego miasta. No tak, przecież to tylko stolica Szkocji. Dopiero kilka dni później wyjaśniono mi że nazwę miasta czyta się mniej więcej jak „Edinbra” co nieco odbiegało od mojej. Mimo wszystko nie wierzę, że facet zupełnie nie załapał o co mi chodzi no, ale niech mu będzie.

Planując podróż do Edynburga polecam wziąć pod uwagę to, że szkocka pogoda jest bardzo zmienna. W ciągu 5 min z przeraźliwego chłodu potrafi być prawie lato.

Edynburg

10678574 450029881826514 9197653376002004514 n - Edynburg - takiego miasta nie ma

Edynburg to miasto iście bajkowe, piękne ze starymi, kamiennymi budynkami. Ciężko znaleźć tu jakiekolwiek bloki mieszkalne ( podobno jest tylko kilka w całym mieście). Jest zamek z którego mamy widok na całe miasto,a także piękna plaża.

11084506 448838245279011 1321793345 n 2 - Edynburg - takiego miasta nie maEdynburg był jednym z pierwszych miejsc do których podróżowałam sama i wydaje mi się, że jednocześnie jednym z przełomowych jeśli chodzi o moje kontakty z innymi ludźmi. Mój angielski był zawsze na dobrym poziomie, ale jeśli chodziło o komunikację to przychodziło mi to z wielkim trudem. Rozpaczliwie szukałam polskich głosów aby nie musieć otwierać gęby do Anglików, których bym pewnie nie zrozumiała.

Po pierwszym dniu mojego pobytu poczułam niewielki przypływ odwagi i postanowiłam zagadać do dziewczyny z łóżka obok. Gdy godzina rozmowy minęła byłam w totalnym szoku. Żyłam i miałam się dobrze! Udało mi się dogadać, konwersacja się kleiła, byłam z siebie niesamowicie dumna ! Sian była z Australii i przyjechała do Anglii trochę popracować i zwiedzić Europę. Zaproponowała mi abyśmy razem pojechały następnego dnia na plażę i zobaczyć jeden z ładniejszych mostów w Szkocji.  Wahałam się, bałam, że to był tylko szczęśliwy traf i następnego dnia nie uda mi się tak dobrze z nią porozumieć.  Okazało się to świetną decyzją, bo Portobello Beach jak i cała okolica mają świetny klimat a’la Brighton. Wszędzie było mnóstwo klimatycznych kawiarenek, a co drugi lokal serwował kultowe Fish & Chips.  Co do mojej bariery językowej, to zniknęła tak szybko, jak tylko wypiłam pół butelki imbirowego Crabbie’s.

Prawie cały dzień spędzony razem uświadomił mi, że przecież nie byłam pierwszą osobą, której angielski nie jest językiem ojczystym. Pewnie spotkała się wiele razy z osobami mówiącymi zdecydowanie gorzej. Grunt, że udało nam się dogadać, a dzięki temu nabrałam sporo pewności. Chyba nie muszę wspominać o tym, że im więcej praktyki tym będzie szło łatwiej( aż nie będziemy potrzebowali alkoholu żeby się przemóc =)).

Dean Valley

Ostatnie popołudnie spędziłam w towarzystwie Bartka, który był w Edynburgu kucharzem. Miło było spotkać rodaka, bo mimo, że w UK Polaków jest bardzo dużo, to jakoś nie widziałam siebie zagadującej do obcych ludzi w Lidlu.  Poprosiłam o zabranie do najładniejszego rejonu miasta. Oto gdzie wylądowaliśmy :

Dean Village to urocza wioska nad rzeką, której ścieżka ciągnie się aż do morza. W sam raz na spacer po okolicy. Całe miasto tak naprawdę wydaje się wprost stworzone do fotografowania i bardzo żałuję, że podczas wyjazdu zdjęcia mogłam robić tylko tabletem.

Miasto jest wprost stworzone na weekendowy wypad, darmowe muzea, piękna architektura, mnóstwo miejsc na spokojne spędzanie czasu.  Dla chętnych to i baza wypadowa na poszukiwanie potwora z Loch Ness! Polecam poświęcić na nie ok 3-4 dni aby zobaczyć wszystko na spokojnie.

Ktoś był ? Jakie macie wrażenia? 🙂

Podobało się ? Udostępnij innym !

Mam na imię Klaudia i od kilku lat stale podróżuję do coraz to nowych miejsc. Od pewnego czasu żona Yarka i wspólnie przemierzamy ten wspaniały świat. Pasjonatka fotografii i szukania tanich lotów, nieustannie planując nowe podróże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *