dsc 56801 1 1140x760 - Podróżuj zanim zmądrzejesz - do wszystkich, którzy w pogoni za przygodą podejmują ryzykowne decyzje.
Europa

Podróżuj zanim zmądrzejesz – do wszystkich, którzy w pogoni za przygodą podejmują ryzykowne decyzje.

…zanim się zorientujesz jakie życie jest kruche, cenne i jak bardzo chcesz dożyć tej przeklętej starości, piec ciastka dla wnuków i bujać się na fajnym fotelu. Mniej więcej.

Podróżować „na poważnie” zaczęłam w wieku 19 lat, wtedy zamieszkałam w Anglii i rozpoczęłam pierwsze samotne wyjazdy. Sama, bez chłopaka czy znajomych, postanowiłam zwiedzać zakątki Europy. A kiedy próbuje się zrobić to jak najbardziej budżetowo to wtedy zaczyna się zabawa.

Dziś kiedy myślę o niektórych sytuacjach, w których się znalazłam zastanawiam się czy byłam odważna, nierozsądna czy po prostu głupia. A może wszystko naraz? Nie myślałam o tym czy ktoś mi coś zrobi, po prostu kierowałam się intuicją. Nie prosiłam o nocleg ludzi, którzy wydawali mi się podejrzani, ale zdarzało się kilkakrotnie, że tylko faceci odpowiadali na moje zapytania i to z ich ofert korzystałam. Każdy z moich poprzednich „hostów” to mili ludzie, którzy również sporo podróżowali, mieli mnóstwo ciekawych historii do opowiedzenia, żadna krzywda mi się nie stała. Czy mogła ? Oczywiście. Każdy z nich mógł mnie zgwałcić, zabić czy kazać słuchać Justina Biebera. Moim wyborem było zaufać, że ludzie z natury są dobrzy i ten człowiek wydaje mi się w porządku.

Kolejne sytuacje? Proszę bardzo ! Jako młoda dusza zarwanie nocy to nie problem, zwłaszcza kiedy oszczędzasz kilka groszy, tak więc całonocne wędrówki po stolicach się  zdarzały. Wciąż przechodzą mnie ciarki kiedy sobie przypomnę, że będąc na moście Westminister Bridge w Londynie zachciało mi się zobaczyć Tower Bridge. Mapa pokazywała, że to ok 1,5h drogi, wzdłuż Tamizy. Pomyślałam: Ok, przecież wzdłuż rzeki, to jasno! A w połowie drogi okazało się, że nie ma przejścia i muszę iść wgłąb miasta, ciemnymi uliczkami, a wokół jacyś ludzie chodzący między pubami i szczekanie psów.  Dokładnie pamiętam, że szłam, w myślach mówiąc, że jeśli ktoś mi zrobi krzywdę to na moje własne życzenie.

Długo nie trzeba było czekać, kilka miesięcy później – Paryż. Tym razem chciałam być cwańsza, znalazłam McDonald’s 24h i dojechałam tam metrem. Dzielnica raczej z tych nie najlepszych , a o godzinie 2 mnie wyproszono, bo przecież muszą posprzątać. No pięknie, a więc wpadłam do pubu obok na cydr, który piłam przez ponad godzinę. Barman pod koniec chyba chciał rzucać we mnie butelkami albo powiedzieć ” Idź sprawdź czy nie ma cię na zewnątrz” , a potem zamknąć drzwi zaraz jak tylko wyjdę na ulicę. Przez 1,5h chodziłam w kółko oddalając się od McDonald’s o zaledwie 50m, a biorąc pod uwagę ile dostałam ofert podwózki od zatrzymujących się aut to śmiało mogłabym zrobić sobie objazdówkę po Paryżu.

2 tygodnie później zostałam na noc na dworcu kolejowym w Mediolanie. Kto by przewidział, że zamykają główną część i można siedzieć tylko na zewnątrz gdzie wiało jak diabli ? Niby mogłam spróbować szukać najbliższego hostelu, ale po co, skoro o 7 rano już mam pociąg do Monte Carlo? A wokół tylko mnóstwo pijanych ludzi.

Podczas pobytu w Oslo żałowałam na prawie wszystkim, od jedzenia po samo kupno biletu lotniczego do tego miasta. Kiedy dostałam ofertę oprowadzenia po mieście z CS od razu ją przyjęłam. Zero recenzji – trudno, facet prawie dopiero co założył konto, to pewnie dlatego.  Będąc na umówionym miejscu dostałam wiadomość ” Białe auto” . Rozglądając się zauważyłam młodego gościa, który machał do mnie z drogiego auta abym podeszła.  Strasznie padał deszcz i zaoferował, że będzie nas woził. Nawet się nie zawahałam. A raczej powinnam. Niby okazał się bardzo sympatycznym Szwedem, który chciał podszkolić swój angielski. Pokazał mi kilka najważniejszych atrakcji Oslo,a nawet zawiózł poza miasto nad morze, które w tak brzydką pogodę wyglądało na bardzo niebezpieczne. Zaoferował posiłek i oglądanie filmu. Gdzie był mój instynkt samozachowawczy kiedy to było? Chyba został na lotnisku razem z rozsądkiem.

Jest mnóstwo innych sytuacji, które kiedyś wydały mi się świetną przygodą, a teraz jak je wspominam wydają się ryzykowne. Nie jestem pewna czy obecnie podjęłabym się takich rzeczy, ale na pewno nie mogę ich żałować. Poznałam niesamowitych ludzi i żadna krzywda mi się nie stała. Ale wiem, że po kilku latach ( a dopiero 3!) człowiek zaczyna na to patrzeć nieco inaczej. Mam kochającego męża, rodziców, przyjaciół i nie chciałabym by musieli mnie opłakiwać. Sama chciałabym przeżyć długie lata i cieszyć się życiem, więc powoli zaczynam podejmować bezpieczniejsze wybory. Nie mówię, że wtedy rodzice kochali mnie mniej, że moja krzywda by ich nie przejęła. Po prostu ja sama zaczęłam takie rzeczy doceniać. Nie chcę powodować w nich bólu, mam marzenia i plany na przyszłość. To wszystko sprawia, że mój pogląd się zmienia, a wraz z nim ewaluuje mój sposób podróżowania (w tym wypadku z „tanie i ryzykowne” na „tanie i mniej ryzykowne”).

Tak więc jeśli jesteś młody, to chyba najlepszy czas aby zrobić coś głupiego, bo później to już nie będzie takie fajne 🙂

Podobało się ? Udostępnij innym !

Mam na imię Klaudia i od kilku lat stale podróżuję do coraz to nowych miejsc. Od pewnego czasu żona Yarka i wspólnie przemierzamy ten wspaniały świat. Pasjonatka fotografii i szukania tanich lotów, nieustannie planując nowe podróże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *