dsc 6425 1140x760 - Pokonać strach
Europa

Pokonać strach

Nie jestem fanką wystąpień publicznych. Właściwie to unikam ich jak ognia, a jak muszę się spóźnić na zajęcia dłużej niż 5 min to czasami nawet nie wchodzę. Przed każdą prezentacją nie śpię w nocy a potem jestem cały czas niespokojna. Taki już mój urok. Wiedziałam, że się da inaczej i pragnęłam tego ile sił. Pokonam kiedyś ten strach!

Kiedy kilka tygodni temu poszłam zobaczyć prezentację byłego wychowawcy, który chciał opowiedzieć o swoim pobycie w Afryce.  Jest to taki typ człowieka, który pragnie zarazić swoją wiedzą i ciekawością świata wszystkich dookoła. To było niesamowite uczestniczyć w tym spotkaniu wraz z kilkoma znajomymi z byłej klasy. Czasami to w jaki sposób ktoś opowiada sprawia, że dostajesz nagłego przypływu energii i nagle czujesz, że możesz więcej. Tym razem było dokładnie tak samo. Strach mnie przeszywał od środka.

Ja? Prezentację? Ale przed ludźmi ?

Kiedy usłyszałam, że mogłabym zrobić prezentację o którejś ze swoich podróży na kółku geograficznym, w byłym gimnazjum,  byłam jednocześnie sceptyczna i podekscytowana. Z jednej strony, w końcu zrobiłabym krok naprzód w kierunku samorozwoju, z drugiej, podjęłabym się czegoś czego przez całe życie starałam się unikać. Nie mogłam przyznać przed sobą, że to jest to czego teraz potrzebuję. Kilka tygodni później, w kolejnym przypływie optymizmu podjęłam decyzję i napisałam, że się pojawię. Uda mi się !

Da się!

Prezentacja poszła gładko. Dzieciaki wydały się zaciekawione ( i przyszedł nawet dyrektor szkoły 🙂 ! Byłam z siebie dumna. Tu nawet nie chodziło o kwestię przezwyciężenia wystąpień publicznych. Chciałam pokazać, że DA SIĘ tanio podróżować, że DA SIĘ studiować, pracować, podróżować i mieć inne pasje tylko trzeba CHCIEĆ. To wszystko kwestia priorytetów i tego na ile możemy być elastyczni. To wszystko wydaje się banalne kiedy się słyszy, ale wystarczy się odrobinę zastanowić i wszystko nabiera sensu.

Kiedy przez prawie rok pracowałam w Anglii jako au pair miałam mnóstwo wolnego czasu. Mieszkałam w malutkiej miejscowości, dojazd do większego miasta sporo kosztował, a mnie zależało na oszczędzaniu. Niewiele wyjeżdżałam, głównie czytałam książki. Wtedy postanowiłam, że postaram się brać z życia jak najwięcej, że zrobię wszystko by uczynić je ważnym, szczęśliwym i pełnym. Miałam wtedy 19 lat.  Gdybym postanowiła to wcześniej to może właśnie kończyłabym studia w Wielkiej Brytanii na które się dostałam. Tego nie wiem, ale jestem pewna, że im wcześniej się to uzmysłowi tym lepiej wykorzystać czas i okazje.

Poczułam się zobowiązana pokazać innym jakie jest to ważne. Jak starsza, nieco bardzo doświadczona siostra, która wciąż (choć ledwo) pamięta jak to jest jak ma się 15 lat. Przede mną kolejne dalekie i te bliższe podróże. Szczerze mam nadzieję, że uda mi się zorganizować na tyle aby raz w miesiącu robić tego rodzaju prezentację aby pokazać jak takie podróże wyglądają od środka. Od tego się zaczyna, a potem się to rozszerza na inne partie życia.  Podróże mnie wzmocniły, pogłębiły moją wiedzę o świecie, o ludziach. Jest to taki rodzaj doświadczenia, którego nie da ani praca, ani studia.

Chciałabym im to uświadomić, że nie ma schematu, że będą mogli być kim chcą, a nie tym kim jest teraz bardziej opłacalne. Bo dopiero POTEM się to opłaci – szczęściem, zadowoleniem z życia, pracy 🙂

Podobało się ? Udostępnij innym !

Mam na imię Klaudia i od kilku lat stale podróżuję do coraz to nowych miejsc. Od pewnego czasu żona Yarka i wspólnie przemierzamy ten wspaniały świat. Pasjonatka fotografii i szukania tanich lotów, nieustannie planując nowe podróże.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *