Austria,  Europa,  Lifestyle

Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

IMG 2210 1 1 768x1024 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Wiedeń przyciąga do siebie mnóstwem zabytków, sznyclem Wiedeńskim i dobrą kawą. Ci bardziej zorientowani wiedzą, że trzeba mieć więcej niż kilka euro w kieszeni, żeby móc sobie tam na cokolwiek pozwolić. Przed tą podróżą byłam w Wiedniu 2 razy i za każdym razem wycisnął ze mnie ostatni grosz. A nawet nie zapłaciłam za żaden wstęp do muzeum. Oto przedstawiam mój subiektywny przewodnik po Wiedniu i co zobaczyć w tylko 1 dzień!

Dałam mu ostatnią szansę i kupiłam bilety. Z Krakowa do Wiednia lata Laudamotion już za 78zł w obie strony. Ja, biorąc loty sobota – niedziela zapłaciłam odrobinę więcej, ale też była to cena atrakcyjna. Lot trwał zaledwie 40 minut. Właściwie ledwie ściągnęłam buty i włączyłam playliste, a już była informacja o lądowaniu. Biedne stewardesy prawie biegły z tym wózkiem, aby zdążyć każdemu zaoferować coś do picia.

Transport z lotniska do centrum Wiednia

Lotnisko w Wiedniu jest dość dobrze skomunikowane z centrum miasta. Wystarczy wybrać się na metro S7 i w ok 30 min jesteśmy w Starym Mieście. Nam najbardziej opłacało się kupić bilet na 24h wraz z dodatkową opłatą strefową za jazdę z i na lotnisko – w sumie 11,70 euro za osobę. Był w tym nieograniczony dostęp do metra, tramwajów, autobusów, a także dojazd z i na lotnisko. Jest to najwygodniejsza opcja przy takiej jednodniówce na jaką zdecydowaliśmy się my. Przylecieliśmy ok godz 20 w sobotę i od razu skierowaliśmy się do naszego hotelu aby mieć szansę wypocząć przed jutrzejszym zwiedzaniem.

IMG 2221 1 1024x769 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?
IMG 2227 1 1024x769 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Hotel w Wiedniu

Nocleg w hotelu rezerwowałam prawie na ostatnią chwilę ( niektóre rzeczy się nie zmieniają). Tak więc ceny nie były zbyt atrakcyjne. Za pokój dwuosobowy ze śniadaniem zapłaciliśmy 60 euro. Dojazd do centrum obejmował tylko kilka stacji metra. Pokój do zbyt gustownych nie należał, chyba że dwa łóżka pojedyncze ze stolikiem i telewizorem na ścianie to sławny ostatnio minimalizm. A w łazience zero mydła do rąk – może ich woda ma jakieś właściwości dezynfekujące czy coś. Nie narzekaliśmy, bo jak na nasze standardy to i tak Hilton, a w tej samej cenie w Abu Dhabi dostaliśmy pokój z widokiem (na ptasią kupę na oknie), z mnóstwem dodatkowo płatnych przekąsek ( kto z was wydał 20zł za paczkę żelek?) i odżywką do włosów, która musiała mi zrekompensować poniesione szkody więc zużyłam całą.

W każdym razie następnego dnia, gdy udaliśmy się na śniadanie byliśmy miło zaskoczeni szwedzkim bufetem, gdzie do wyboru mieliśmy liczne dodatki do kanapek, jogurty, owoce, marmolady ,a także kawę, herbatę, sok. Było na tyle smaczne, że wracałam kilka razy z tacą aby nałożyć sobie to coraz nową porcję (aż rozważałam włączenie krokomierza).

Co zobaczyć w Wiedniu?

Mieliśmy około 8h aby zwiedzić Wiedeń i postanowiliśmy zacząć od ogrodów pałacu Schonbrunn. Pogoda była piękna, słoneczna, a więc i drzewa dawały przyjemny cień. Całą trasę w ogrodach pstrykałam zdjęcia, zadowolona ze świetnych – jak mi się wydawało – ujęć, aż wyskoczyła mi informacja o braku karty w aparacie. Kilka razy zdarzało mi się zapomnieć o wsadzeniu karty z powrotem do aparatu po przegraniu zdjęć do laptopa, lecz do tej pory w ostatniej chwili udawało mi się przypomnieć aby ją schować. Nie wiem co bardziej bolało: fakt, że ominęła mnie szansa na tyle ładnych zdjęć czy to, że trzeba było nosić ten ciężki aparat mimo, że być bezużyteczny.

Gdy dojechaliśmy do centrum było już po 12. Wybraliśmy się na spacer po centrum. Hofburg, Biblioteka Austriacka, Opera Narodowa – te wszystkie budowle są bardzo stylowe, każda z wywieszoną podobizną Sissi. Warto zajrzeć do któegoś z tych miejsc, o ile nie przerażają nas ceny wstępu oscylujące między 8 a 20 euro.

W okolicy Museums Quartier możemy usiąść na trawie lub ławkach ze znajomymi czy odpocząć po długiej przechadzce. Zatrzymajmy się chwilę przy Katedrze św. Szczepana, która jest jedną z najważniejszych w Austrii i spójrzmy na kolorowy układ dachówek. Tworzą one cesarskiego orła Habsburgów oraz herb Wiednia i Austrii. Za darmo można wejść do środka pozwiedzać, natomiast za kilka euro zobaczymy wieżę widokową czy katakumby.

W weekendy ogromną atrakcją jest Prater. To wesołe miasteczko przyciąga tłumy młodych ludzi oraz rodziców z dziećmi. Atrakcji jest mnóstwo, więc nasza pociecha na pewno znajdzie dla siebie co najmniej kilkanaście karuzeli. Konieczne jest stworzenie limitu na koncie, aby nie stracić wszystkich oszczędności ( i napełnienie małolata słodyczami z supermarketu, wtedy może odechce mu się waty cukrowej, która spotkać możemy na każdym rogu).

IMG 2327 1 1024x768 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?
IMG 2255 1 1024x768 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?
IMG E2268 1 1024x816 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?
IMG E2352 768x1024 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Gdzie i co zjeść?

Chyba najważniejszym punktem tego wyjazdu (dla mnie ) było jedzenie. Już przed wyjazdem zaznajomiłam się z polecanymi miejscami aby nie wydać fortuny na byle co. Oto co udało nam się odwiedzić:

Cafe Central

Kawiarnia, ukryta w stylowym wnętrzu przypominającym zabytkowy kościół. Kilkuosobowa kolejka przed wejściem to chleb codzienny, należy czekać na przydzielenie stolika. Bardzo dobra kawa i ciasta. Ceny nie należą do najtańszych, lecz wystrój miejsca jest bardzo ładny i myślę, że warto tam wpaść chociażby na szybkie espresso.

IMG 2290 1 768x1024 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?
IMG 2288 1 1024x937 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Cafe Schwarzenberg

Zdecydowanie warto tu zajrzeć! Blisko centrum, lecz mimo to więcej można tu spotkać mieszkańców niż turystów a to olbrzymi plus. Smaczne wypieki oraz kawa. Ceny wydają się odrobinę przystępniejsze niż w sławnym Cafe Central. W weekendy po południu gra muzyka na żywo. My mieliśmy okazję chwilę posłuchać jak grano na pianinie oraz na skrzypcach i muszę przyznać, że to dodało miejscu wiele klimatu. Jeśli musisz wybrać jedno miejsce na kawę to niech będzie to.

IMG 2363 1 1024x768 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Gasthaus Kopp

Tradycyjny wystrój, wszystko w klimacie lat 70 – 80. W niedzielną porę obiadową było pełno, a więc zdarzało się dzielenie stolika z inną parą. Podobno zazwyczaj ciężko spotkać tu turystów, lecz skoro wszędzie polecają tą knajpę to myślę, że tych turystów jednak może być sporo. Ceny bardzo przystępne, a porcje ogromne. Sznycel wiedeński z pyszną sałatką niemiecką jest olbrzymi i śmialo może starczyć na dwie, niezbyt wygłodniałe osoby. Płatność tylko gotówką.

IMG 2339 1 768x1024 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Wurstelstand am Hohen Markt

Gdy mały głód zajrzy Ci w oczy to znaczy, że czas na kiełbaskę. Podana z chlebem i musztardą to popularny fast food, a ten przy placu Hohen Markt jest podobno jednym z najlepszych ( my też polecamy!). Duży wybór a z portfela zniknie nam max. między 3-5 euro.

Niestety jako, że budżet nie największy, a i człowiek cały czas jeść nie może to jedyne miejsca, które udało nam się sprawdzić w Wiedniu. Jednakże, przed wyjazdem bardzo polecano kanapki u Trześniewskiego, więc może warto tam również zajrzeć.

Jeśli pobyt obejmuje inny dzień niż niedzielę to trzeba wybrać się na Naschtmarkt, czyli targ z różnymi pysznościami. Osoby, które chcą postawić na zwiedzanie powinny zerknąć na oferowane Vienna Pass. Podobno wychodzą dużo korzystniej cenowo niż pojedynczo kupowane bilety, choć cenowo i tak mogą powalić.

Spędziliśmy miło dzień, zjedliśmy wiele dobrych rzeczy i przekonałam się w końcu do tego miasta. Choć Wiedeń w 1 dzień to niewiele, to i tak warto wybrać się na taką wycieczkę.

IMG 2237 1 768x1024 - Subiektywny przewodnik po Wiedniu. Gdzie zjeść? Co zobaczyć?

Subiektywny przewodnik po Lwowie

Jestem Klaudia i od kilku lat moją największą pasją jest podróżowanie.  Żona, od niedawna także matka. Pasjonatka fotografii i szukania tanich lotów, nieustannie planując nowe podróże.

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *